grudzień 2015

Trzy Korony i Sokolica

30 grudnia 2015
Start z Krakowa chwilę przed 6, w Krościenku o wschodzie - jak wytargałem się na platformę widokową powietrze było jeszcze dosyć przejrzyste, a platforma pusta - ci do byli o wschodzie zeszli inni chwilowo nie wyszli.Kilkanaście minut potem przypłynęło morze mroźnych chmur - udało się uchwycić ledwo widoczne widmo brockenu zanim zamarzłem :) Sokolica, to już żeby się dobić po chorobie :)

Gorc

6 grudnia 2015

listopad 2015

Zimowy wypad do Starych Wierchów

29 listopada 2015
W Krakowie zielono, a Gorce całe białe :) Wybraliśmy szlak wybitnie spacerowy - spod Statoila na Obidowej do Starych Wierchów niebieskim szlakiem - 6km w jedną stronę, 250m podejścia. Z pogodą wstrzeliliśmy się idealnie - w drodze do góry piękne słońce, lekki mrozik i kilka cm świeżego puchu pokrywającego drzewa :) Jak wracaliśmy zaczęło się mocno chmurzyć na śnieg ale dopiero przy końcu coś popruszyło. Po drodze z kilku miejsc piękny widok na Babią i Tatry. Wiechołki Tatr były prawdzie w chmurach ale był ciekawy efekt słońca przebijającego się przez chmury nad Podhalem. 



Przy okazji przetestowałem nowe buty - test przeszły śpiewająco, jako jedyny miałem sucho i to nie tylko wewnątrz ale i na zewnątrz :)

Hala Krupowa

14 listopada 2015
Miały być 3korony z samego rana ale po wczorajszym sprawdzeniu meteo (miało do 10-11 padać) stwierdziłem, że nie nastawiam budzika. Obudziłem się o 7.30 i okazało się, że świeci słońce, więc szybka decyzja - plan B - krótszy dojazd i krótsza trasa - Hala Krupowa ze Skawicy. Autkiem dojechałem najdalej jak się dało do Sitarki, zamiast szlakiem poszedłem drogą gospodarczą, która dopiero po jakiś 50min człapania łączy się z niebieskim szlakiem. Początek drogi świeżo wyremontowany i utwardzoną nawierzchnią więc ani grama błota, potem ze 100m odcinek rozjechany przez zwózkę drewna i potem ostrzejsze podejście po kamieniach wąską drogą. Na 1000mnpm resztki śniegu chyba z nocy, temp spadła do 3°. Do góry nie spotkałem nikogo, w schronisku pusto, dopiero po kilkunastu minutach pojawiły się jakieś 3 osoby. Pogoda się robiła coraz lepsza, chmurki coraz rzadsze - niestety Tatry ledwo widoczne :( Posiedziałem trochę na hali i na dół już w całości niebieskim szlakiem - tym razem spotkałem 3 osoby :)

październik 2015

Beskid Wyspowy - Mogielica

3 października 2015
Tym razem samotny wypad na najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego - Mogielicę. Start spod kościoła w Jurkowie, stamtąd niebieskim szlakiem na szczyt, podejście średnio ostre, pod drodze polana z pięknym widokiem na Babią i opuszczonym gospodarstwem. Szczyt Mogielicy jest cały porośnięty lasem ale jest wysoka drewniana wieża widokowa. Wejście na wieżę po stromych wąskich schodach, na na szczycie przepiękny widok na pełną panoramę Tatr, Beskid Wyspowy, Babią Górę, Gorce i nawet Kraków. Po kilkunastu minutach na szczycie wieży ruszyłem na dół ostrym zejściem (żółty szlak) i po kilkuset metrach dotarłem na polanę z pięknym widokiem na Tatry i Gorce, gdzie zrobiłem sobie dłuższą przerwę. Dzień był piękny więc nie chciałem od razu wracać do auta, więc poszedłem w stronę Jasienia żółty szlakiem - spacerowo, po drodze masa jeżyn :) Pod Jasieniem polana z widokiem na Tatry. Powrót do auta wpierw cofając się żółtym szlakiem, a potem zielonym do Półrzeczki i asfaltem do Jurkowa. Zielony szlak niezbyt uczęszczany chyba - nikogo nie spotkałem. 
Całość 18,12km, 7h, 920m podejść i zejść.

sierpień 2015

Z Kuźnic przez Zawrat do Pięciu Stawów

30 sierpnia 2015
Dzień drugi, pogoda jeszcze piękniejsza. Zastanawiałem się nad Tatrami Zachodnimi ale trochę przestraszyły mnie kilometry i czasy przejść, więc ruszam w kierunku Czarnego Stawu Gąsienicowego. Zastanawiałem się przez chwilę nad Karbem lub nawet Kościelcem ale w końcu stanęło, że idę w kierunku Zawratu. Za Czarnym zaczyna się ostrzejsze podejście ale dopiero na wysokości Zmarzłego Stawu zaczyna robić wrażenie - widać rumowisko kamieni i nie bardzo wiadomo gdzie jest szlak :) W 2/3 podejścia zaczynają się łańcuchy, jest też kilka klamerek - zdecydowanie lepiej tam wychodzić niż schodzić.

Z Zawratu przepiękny piękny widok na Dolinę Pięciu Stawów i Tatry Wysokie - dłuższą chwilę tam posiedziałem. Zejście do doliny bardzo łatwe - po kamiennej ścieżce. Po drodze kilka postojów na zdjęcia i oglądanie widoczków. Potem jeszcze Siklawa i długie nużące zejście Doliną Roztoki i asfaltem do Palenicy.

Całość trasy 19,7km 1340 do góry i 1362 w dół http://mapa-turystyczna.pl/route/sqf9

Czerwone Wierchy

29 sierpnia 2015
Od jakiegoś czasu miałem zamiar zaliczyć Czerwone Wierchy ale zawsze pogoda mi plany krzyżowała i w końcu za 4 podejściem się udało. Przed 8 zameldowałem się w Kuźnicach, kolejki do kolejki nie było, więc stwierdziłem, że warto urwać te 2h na podchodzenie i zdążyć przed ew. południową burzą. Dosyć szybko udało się przejść do przełęczy pod Kopą Kondracką, pogoda nadal idealna, więc ruszyłem w drogę. Krótki postój na Kopie, kilka fotek i w stronę Małołączniaka. Pogoda nadal piękna, pora wczesna więc mogłem zatrzymać się na dłużej i delektować pięknymi widokami. To samo na Ciemniaku. Przez chwilę się zastanawiałem czy nie iść przez Ornak ale doszedłem do wniosku, że będą dzikie tłumy i poszedłem bezpośrednio do Kościeliskiej krótszą drogą. Miałem rację po trwającym wieki nużącym schodzeniu wpadłem w rzekę ludzi w dolinie. Dobrze, że nie wychodziłem od strony Kościeliskiej bo po wyjściu z lasu Czerwone Wierchy widać tak daleko, że można wpaść w depresję :)

12,7 km, 614 m do góry, 1625 na dół http://mapa-turystyczna.pl/route/ej28

Kolejką na Kasprowy, załamanie pogody pod Kopą Kondracką

16 sierpnia 2015

Oryginalny pran był taki, żeby wyjść przez Kondratową na Czerwone Wierchy, w Kuźnicach okazało się, że nie ma kolejki do kolejki więc pojechaliśmy na Kasprowy i ruszyliśmy w stronę Kopy Kondrackiej. Jak dochodziliśmy do Przełęczy pod Kopą zaczęło robić się zimno i chwilę po dotarciu na przełęcz przywaliło gradem i zaczęło lać - ledwie zdążyliśmy peleryny wyciągnąć. Jak zaczęło grzmieć zaczęliśmy schodzić do schroniska. Peleryny zadziałały dobrze ale niestety buty były kompletnie przemoczone więc pomimo poprawy pogody ruszyliśmy do domu. Znowu nie udało się dotrzeć na Czerwone.