luty 2002

no dobrze, już dobrze :)))

15 lutego 2002
Opowiem Wam wszystkim bajkę o zmianie pracy i tym wszystkim co się wali zewsząd na mnie :))

będzie tym razem baaardzo wesoło :)

a więc ( no wiem, wiem nie zaczyna się zdania od a więc):

po pierwsze primo:

z byłej pracy jak sama nazwa wskazuje zrezygnowałam :) i jestem najszczęśliwszą teraz osobą pod słońcem :)) nareszcie błogi spokój, moge się oddać całkiem niekontrolowanemu lenistwu... i... umrzeć z głodu :) no nie - zlecenia jeszcze mam - przeżyje ;)

po drugie primo:

ustalenia dotyczące nowej pracy ciągną się jak guma do żucia - ale jestem dobrej myśli :)

po trzecie primo:

dostałam wypowiedzenie z aktualnie wynajmowanego mieszkania i muszę coś znaleźć teraz do grudnia, bo potem przeprowadzka znowu tym razem na swoje... plus sytuacji - po dwóch przeprowadzkach i ciagłym wywalaniu niepotrzebnych rzeczy, pozbędne się wszystkich upychanych po katach badziewi :)))
zainteresowanym nadmieniam że pamiatkowych badziewi się NIE POZBYWAM (efekt, trzy pudła samych pamiatkowych rzeczy w tym - strój indianina, kawałek drewienka z pamiętnej miotły z turbodoładowaniem, setki listów i kartek, włos remiferka itd. itp.) :)

aa... no i oczywiście oglądam całą masę mieszkań do wynajęcia... dlatego mam tak mało czasu...

wczoraj nawet widziałam jedno... poprostu perełka, gdyby tylko trafiło się rok wcześniej nie zastanawiałabym się w ogóle tylko zapłaciła za nie ze śpiewem na ustach:
mieszkanie 90 m2 z kominkiem, sypialnia z łóżkiem zajmującym całą podłogę, no prawie całą, garderoba zajmujaca pół pokoju :) dwa balkony, i dwie łazienki, jedna z kabiną prysznicową a druga z wanną - szał ciał poprostu i to wszystko za śmiesznie niską cenę 1100 zł za miesiąc ;) acha pierwsze pietro w dwupiętrowej kamienicy i w dodatku super lokalizacja...:) o matko po nocach mi się to mieszkanie śni :) REWELACYJNE poprostu :) i ja też takie chce ... no i taki miły pierdołek w postaci gipsowego popiersia aniołka na samym czele słupka stojącego na środku pokoju - umarłam :))


no aż mi ulżyło :) w każdym razie pomijając wszystko na zewnatrz pogoda nastraja do szaleństw :) i zakochania się po raz n-ty :) i do napawania się świeżo niedojrzałą jeszcze zielonością :)))

ech... mam nadzieje że ten wpis wynagrodził Wam wszystkim trudy brnięcia przez ostatni chandryczno smutkowy wpis :)))

wiosna GÓRĄ ! :)))

Zapomnienie...

9 lutego 2002
Zapomnieć ...
o problemach dręczących mnie
Przestać myśleć ...
że żyję,
że jestem,
że cierpię
i że sprawiam ból innym ...

choć przez chwilę być obojętnym na wszystko

zapomnieć...
o samotności we mnie
duszącej i cierpkiej,
jak piwa łyk
jak zaciągnięcie się papierosem ...

zapomnieć...

a jeśli to niemożliwe już jest ...

poprostu
przestać
być
...

dla wszystkich ciekawych :)

5 lutego 2002
rozmowy dalej w toku, ciągle coś nie gra, więc nadal nie mam pojęcia gdzie w końcu wyląduje :) szef mnie nie chce puścić z obecnej firmy, a jednocześnie nie chce dać podwyżki (ciągle zmienia zdanie), "nowy" szef jeszcze nie przeszedł do konkretów, choć już jest zdecydowany mnie zatrudnić :) więc ... cierpliwości... jak tylko coś będe wiedzieć to dam znać...
acha i dzięki wielkie za trzymanie kciuków - bardzo pomogło :)
po rozmowie kwalifikacyjnej okazało się że jestem nie dość że świetnym informatykiem to w dodatku pasjonatem ... same superlatywy, tylko teraz to trzeba przełożyć na jakąś konkretną kase...:))))