luty 2006

normalnie...dzieci...

28 lutego 2006
Staś przygotowuje się do szkoły po feriach, sprawdza plecak, przygotowuje rzeczy do spakowania, nagle słychać z pokoju:
- no nie...
przychodzi stasiu do mnie:
- popatrz, no popatrz tylko ...
a zatem patrzę :)
- no kredka
- a gdzie była? w moim plecaku
- to włóż do pudełka z kredkami
- ale to kredka ze szkoły!!
- a no to zaniesiesz do szkoły i już
staś wracając do pokoju zagląda do taty mówiąc
- popatrz, te dzieci są normalnie nienormalne! zupełnie! zamiast kredkę do pudełka to oni mi do plecaka wsadzili...
i poszedł mrucząc coś pod nosem do swojego pokoju... z kredką...
:)

telefonicznie

22 lutego 2006

Wczoraj wieczorkiem dzwonię do Stasia, albowiem rzeczony feriuje się jeszcze u babci...
- nie wiem czy dam rady jutro do Ciebie przyjechać, bo coś jestem chora...
- a co ci jest? - pyta Staś
- nie wiem, jakaś grypa mnie chyba złapała
- PTASIA???
- nie Stasiu, nie ptasia... :)

chociaż z drugiej strony... to czort wie :)

wirus rulez...

21 lutego 2006

no i tak
przyjechał misiek z kurortu, wybalowany i przywiózł mi w prezencie dzikie zakopiańskie szczepy wirusów choroborotwórczych i innych
jakby kto pytał to siedzę w pracy i się trzymam fotela - 39 z kreskami stopni gorączki i drgawki, to jest to co tygrysy lubią najbardziej
łeb mi pęka i nie kojarze za bardzo co robie...
no i kto mi pomoże znależć jakiś produkt zastępczy do okładów z młodych piersi? bo podobno medycyna naturalna najlepsza na takie przeziębienia ;))

potyczki językowe Isi

21 lutego 2006
Idziemy z "Isią" - jak nazywa sama siebie Gabrysia - do żłobka, wiatr strasznie wieje,
- strasznie wiucha wiatr- mówię do niej
po dłuższej chwili Gabrysia:
- uzie jucha...
dopiero po chwili zrozumiałam, że w wolnym tłumaczeniu chodziło o to iż wiatr "w buzie wiucha/dmucha" :)


Na tarasie pełnym śniegu pojawiło się kilka bałwanków, dzidzia lubiła patrzeć na nie przez szybę w drzwiach balkonowych.
Pewnego ranka akurat strasznie sypało śniegiem i bałwanki przysypało zupełnie
- ooo, popać, mamo, popać, awanek sipał nieżiek...


Gabrysia uwielbia oglądać bajki, ma swoich kilka ulubionych, ale przebojem jest "świat kota filemona"
jak tylko znajdzie się w domu zaraz ciągnie do krzesła żeby ją posadzić :
- bezieć kota mona, obezieć...


W żłobku dzidzia już zna po imieniu większość dzieci, pewnego dnia idąc wdałam się z nią w dyskusje na temat "rozmiaru" owych dzieci...
- Isia jeś malutka, ania teś jeś malutka, dzidzia malutka, tasiu malutka...
- stasiu jest duży
- duzi tasiu, duzi konad, duzia ania...
- ania jest malutka...
- ania malutka, isia malutka, konad duzi...