styczeń 2007

Z PĄWIĄSZĄWANIEM URORURODZIURODZIN...:)

30 stycznia 2007
Wszystkiego naj naj naj naj lepciejszego dla misia
który urodziny święci dzisiaj
:) mnóstwo buziaków, spełnienia wszystkich marzeń, podwyżki, awansu i zadowolenia z nas ;)
życzą mocno ściskając - Zielona, Gabrysia i Stasiu

wino, kobiety i śpiew :)

9 stycznia 2007
dopiero następnego dnia tzn dzisiaj, jak już ochłonęłam i emocje opadły to opiliśmy ten cały bałagan z papierkologią i satysfakcjonujący efekt końcowy... :)))

Na razie cisza i spokój, odpoczywam emocjonalnie od urzędów i urzędasów, trzeba zebrać siły na kolejne boje związane z budową,
będzie jednocześnie trudniej, ale i łatwiej, bo już zaprawiona jestem w radzeniu sobie z głupimi przepisami, jeszcze durniejszymi urzędnikami, z nieszanującymi mojego czasu paniami/panami z papierkologii...już nie jestem taka miętka jak na początku :)

będzie dobrze i tego się trzymajmy :)

no to mamy TEGO DZIAŁKA :)

8 stycznia 2007
Po wielu bojach i przebojach w końcu finalizujemy umowę notarialną i dnia 08.01.2007 roku zostajemy pełnoprawnymi właścicielami ziemskimi :)

nie mam siły krzyczeć z radości... :)

działka

8 stycznia 2007
Dzisiaj przebrnęliśmy szczęśliwie przez wszystkie wądoły przepisów i góry papierzysk i staliśmy się wreszcie właścicielami 27 arów w Krakowie :))) uffff batalia była ciężka i wraże siły fachowo umocnione, ale daliśmy odpór i MAMY :)))))

perypetii ciąg dalszy...

5 stycznia 2007
Mieliśmy umowę podpisywać pomiędzy świętami bożonarodzeniowymi, ale ze względu na opieszałość banku, nie udało się, oprócz tego trzeba było jeszcze załatwiać całą masę papierów w tym specjalne mapki, bo te które mieliśmy nie nadawały się do wpisów w księgach wieczystych - tylko szkoda, że nie wiedzieliśmy o tym od razu, no ale po co skoro petenci mogą sobie połazić kilkanaście razy po tych samych urzędach...

Dowiadujemy się o koszty samych opłat notarialnych - 4700, bank oczywiście kredytuje, ale musimy założyć z własnej kieszeni.

Wszystko ok, jesteśmy na to przygotowani.
Jedziemy podpisać umowę, w trakcie jej odczytywania okazuje się, że koszty notarialne wynoszą 5900 z groszami ...
ups...
krew mnie zalewa,
pani podając nam koszty zapomniała o podatku Vat i kwotach dotyczących ustanowienia hipoteki na gruncie!!???

W tym samym dniu dzwoniła do nas kilkakrotnie o jakieś dokumenty jeszcze, jak głupia leciałam w dzień podpisania umowy do wydziału geodezji po dodatkową mapę bez której - pomimo wcześniejszych zapewnień że niepotrzebna teraz tylko później do sądu i ustanowienia księgi wieczystej, nie da się podpisać umowy...
boże chroń nas przed idiotami na jakichkolwiek stanowiskach...

- przy tych wszystkich telefonach umknęła pani informacja, że koszty obliczyli większe niż poprzednio podała...

no bo co za problem czyż nie?
można podejść jeszcze raz...
ją to przecież gówno obchodzi czy ktoś pracuje, czy ma czas...

Niekompetencja ludzi mnie dobija...

przekładamy podpisanie umowy na po weekendzie, byliśmy przygotowani na różnicę 100-200 zł więcej, ale nie na ponad 1200 zl...

Wkurzona do ostateczności żądam terminu MI odpowiadającego i nie interesuje mnie do której w biurze pracują,
poprzez ich błąd musimy przychodzić jeszcze raz z kwaśnym wyrazem twarzy pani zgadza się poczekać po pracy... tyle mojego :)