grudzień 2007

święta, święta i .... po świętach...

25 grudnia 2007
Nie zdążyliśmy w tym całym zabieganiu,
rozgardiaszu itd...
życzyć nikomu niczego...
więc nadrabiam
tak troszkę tylko,
coby było spokojnie,
rodzinnie...
zimowo i odpoczynkowo...
i żeby w każdym z nas zdarzał się cud narodzin



co nowego? ano nic...

13 grudnia 2007
no i że tak powiem jesteśmy w lesie z załatwianiem...
decyzji dalej nie ma, ciągle wymyślają nowe przeszkody...
już niby przestałam się wkurzać
ale psychicznie trochę oklapłam...
chyba wolę się nastawić że nic z tego nie wyjdzie...
jakby co to mnie nic nie zaskoczy,
a jak zaskoczy to tylko pozytywnie

miesiąc temu mieliśmy podpisać już umowę...
ech... no zobaczymy
na razie przegraliśmy wszystkie dotychczasowe bitwy z bankami
no ale nie przegraliśmy jeszcze wojny... :P

ot tak

13 grudnia 2007
W sumie to nic nowego się nie dzieje...
dzień za dniem,
jakoś tak strasznie szybko mija
jeszcze tylko 6 dni roboczych do świąt
mikołaje i aniołki już prezenty prawie skompletowały :)
większą część wykonując chałupniczo :)
ciekawe jak się będą podobały...

aaa no z zaległości uzupełniania,
Gapeć ma całkiem nowe łóżeczko
samochodzik
strasznie jej się podoba, Dziubkowi zresztą też
w sumie to żal, że jak Dziubol był mały,
to nie mogliśmy sobie na takie ekscesy dla niego pozwolić...
no ale cóż...
za to od mikołaja dostał tamagochi czy jak się to tam zwie
i opiekuje się z zacięciem wirtualnym zwierzątkiem :)
Udało mi się też wygospodarować miejsce w jadalnio-salonie na biureczko małe
żeby móc w spokoju rozkładać się z moim scrapowym lub decoupage'owym bałaganem
i skończyło się na tym, że misiek mi biurko zaanektował jako swoje miejsce pracy ;)
niech mu będzie... :)
przynajmniej na kuchenno-jadalnym stole nie zajmuje połowy powierzchni przeznaczonej na stołowanie się :)

a ja się zupełnie zascrapowałam...
to jakaś mania... :P
szkoda tylko, że tak mało czasu mam,
i siły po pracy, żeby wykonać wszystko to co sobie wymyślam
no i tak...
ostatnio zmęczenie i znużenie nas dopada
na równi z zarazkami :)
ale walczymy dzielnie i może nie rozłożymy się na święta :)

Kurde Mać

3 grudnia 2007
- Kurde Mać - powiedziała Gabrysia ładując się do samochodu pod przedszkolem.
- Nie ładnie tak mówić, kto Cię tego nauczył? - zapytał się Tata zastanawiając się czy przypadkiem się mu nie wyrwało ostatnio...
- Nikt
- Jak to nikt, kto Ciebie tego nauczył?
- Nikt
- Kto tak mówił
- Ciocia X
- Hmmm na pewno Ciocia? Nie kłamiesz?
- Nie, Ciocia tak powiedziała
- A kiedy powiedziała?
- Jak Bartuś się zsikał na podłogę
- I co powiedziała Ciocia jak się zsikał?
- Kurde Mać
- :/