listopad 2008

10 rocznica ślubu

9 listopada 2008

Tak, tak - 10 lat minęło. I z tej okazji zrobiliśmy sobie najlepszy z możliwych prezentów - zostawiliśmy dzieci u rodziców, uciekliśmy z pracy, gdzie w środę pewnie mnie pobiją i pojechaliśmy do przytulnego hoteliku ze SPA w Kazimierzu Dolnym.

Pogoda dopisała i nie mieliśmy wymówki, żeby wywiesić taką karteczkę

i nie wychodzić z łóżka :) No może tylko iść do sauny czy na basenik

Kazimierz piękny - nigdzie indziej w Polsce nie wiedziałem miasteczka w którym by było tyle ładnych domków. Żadnych bloków, w centrum żadnych obleśnych szyldów... aż dziw bierze, że się tak uchowało.

Pierwszego dnia trafiliśmy do knajpki U Fryzjera gdzie zjadłem niesamowitą zupę grzybową. Ania miała smaczny żurek a na drugie mieliśmy Kreplach i Dżamil.

Wieczór ten i następny spędziliśmy U Radka popijając czekoladę na gorąco, rum z colą, dżin z tonikiem... potem bankomat do mnię mówił ;)

Czas płynął powoli... nigdzie się nie spieszyliśmy... żadne szkodniki nie darły się... było cudnie.

W drodze powrotnej zaliczyliśmy czekoladę na gorąco w Nałęczowie i obiadek w Sandomierzu

Reszta zdjęć w galerii a trasa tak wyglądała


Wyświetl większą mapę

październik 2008

plany i (e)lewacje...

26 października 2008

Trochę się zapuściliśmy...

Działo się, ale jakoś nie było czasu pisać, wklejać
no ale ponieważ powoli ruszamy do przodu
to nadrobię zaległości
udało się nam mniej więcej ostateczną formę nadać chałupie na rzutach i planach

front

ganek trochę zmieni kształt...
coś jak tutaj...



tył, ale ze zmianami,
w dachu dojdą najprawdopodobniej 3 jaskółki... symetrycznie jak są zaplanowane od frontu



bok od strony wjazdu na działkę



no i plany/rzuty

parter



hol - ok. 8 m2
z prawej wejście do kuchni - 15 m2
za kuchnią salon - 15 m2
z tyłu jadalnia - ok 10 m2
w holu na wprost ubikacja dla gości - ok 5 m2
w holu schody na górę
za schodami wejście do sypialni - ok. 17 m2
z sypialni do garderoby (3,8 m2) i łazienki ok. (3,8m2)

hmm... nam się wydaje w sam raz...
najwyżej rozrysujemy sobie to kredą w chałupie :)

poddasze



od lewej strony pokój Dziuba
następnie łazienka
pokój "gościnny"
pokój Gapcia
przy schodach kanciapa na różne pierdoły...

poglądowo rzut parteru będzie wyglądał tak:



ech no i tyle z rzucania planami :)
poza tym ogrodzenie się już zrobiło od strony sąsiada
od naszej pozostało wyburzyć niepotrzebną część i połączyć cypelek z działką

no i finito na ten rok z prac ciężkich...
teraz papierkologia i od wiosny się może uda z kopyta ruszyć już z przebudową

oby :)

wrzesień 2008

Krzyżtopór, Ćmielów i Bałtów czyli jak miło spędzić sobotę

27 września 2008

W końcu przestało lać, wyszło słońce więc dużo nie namyślając się wskoczyliśmy w samochód na spotkanie z dinozaurami. Trasą na Sandomierz udaliśmy się do pierwszego programu Zamku Krzyżtopór w Ujeździe. Zamek sprawia niesamowite wrażenie. Ma 90% zachowanych murów i 10% sklepień. Biegać można po 3 kondygnacjach i po godzinie łażenia po zamku jestem pewnien, że nie udało mi się wszystkiego zobaczyć.

Remont drogi do Opatowa zmusił nas do 15km objazdu przez Klimontów do naszego następnego punktu Żywego Muzeum Porcalany w Ćmielowie. Muzeum chyba nie cieszy się zbytną popularnością, bo byliśmy jedynymi zwiedzającymi :) Po krótkim filmie i pokazie jak tworzy się porcelanę przestaliśmy się dziwić dlaczego tyle ona kosztuje :) Zdjęć z muzeum nie mam, bo cena 50zł za fotografowanie była trochę zaporowa ale muzeum warto odwiedzić.

Zrobiło się już trochę późno więc szybko pomknęliśmy do Parku Jurajskiego w Bałtowie gdzie dotarliśmy koło godziny 15. Tutaj w przeciwieństwie do 2 poprzednich miejsc ludzi było sporo - cały parking zajęty. Wypożyczyliśmy wózeczek dinozaura i zabraliśmy się za zwiedzanie

Trasa zaczyna się od najstarszych dziejów i tu czają się małe gady

A na deser te najciekawsze w naturalnych rozmiarach

Szkoda tylko, że większość z nich jest za ogrodzeniem. Potem skromne muzeum z kilkoma odciskami stóp i szkieletów dinozaurów i potem to co dzieci lubią najbardziej czyli plac zabaw. Gdzie można było dosiąść dinozaura

Odkopać szkielet

Zostać pożartym

Albo pomedytować kilka metrów nad ziemią

Bałtów jest przykładem na to, że w Polsce "da się zrobić". Opócz Parku Jurajskiego jest Zwierzyniec, po którym jeździ się amerykańskimi szkolnymi autobusami. Spływ tratwami, nieźle wyglądający stok narciarski. Konie, jakieś pontony, skutery, quady, itd... a wszystko we wsi, która ma mniej niż 1000 mieszkańców. Duży PLUS dla wład i mieszkańców.

W domu byliśmy po 21 po przejechaniu ~430km.


Wyświetl większą mapę

Pozostałe zdjęcia są tutaj http://picasaweb.google.pl/remigiusz.loginow/KrzyTopRMielWIJuraParkBaTW#

tell me what You see....tell me what you feel

25 września 2008
wróciłam tak jakby z niebytu...

trochę okaleczona, ale jestem
wszystko się kręci wkoło
jak gdyby nigdy nic
a we mnie umarła jakaś część

przez ostatnie miesiące prawie dzień w dzień byłam z Nią,
lub rozmawiałam przez telefon
teraz czuje się jakbym cały czas o czymś zapomniała
czegoś brakuje

kolejny raz

ile jeszcze takich cząstek musi umrzeć...

w wieku 33 lat zostałam sierotą
jakkolwiek śmiesznie to brzmi
pamiętam jak po śmierci Taty 15 lat temu napisałam...

pamiętnikowo ...

[..]
nie możesz tak po prostu odejść
bez słowa

może gdybym trzymała Cię za ręke...
może gdybym...

zdążyła wyrwać z gardła
że kocham...

po prostu nie możesz tak odejść
bez słowa
[...]

kilka wspomnień zasuszonych w gablotach
powoli blaknie
morze łez wylanych
nie pamiętam już za co...
jest takie miejsce
którego nie dotykam
puste miejsce po Tobie... TATO


teraz...

jest takie miejsce
którego nie dotykam
puste miejsce po Was... MAMO i TATO

zamykam te miejsca na klucz
wypłakałam już swoje

pokłóciłam się z Bogiem
mieliśmy różne zdanie na temat tego, co w życiu ważne
i co potrzebne
i słuszności pewnych decyzji...

chociaż wiem, że Tam jest jej po prostu lepiej
nie cierpi już
gdziekolwiek jest to Tam

dla mnie jest trudny dalej do zaakceptowania fakt,
że normalnie już Jej nie ma ...
że wnuki nie będą mogły nacieszyć się babcią...

ciężko zebrać myśli
bo nadal strumyki łez lecą po policzkach
jeszcze ciężko o tym pisać
może dlatego,
że byłam przy niej do końca...
że widziałam jak cierpi...
że patrzyłam na to wszystko co dnia...

chujowy rok zmian...

woda, rozbiórka i znikające śliwki...

23 września 2008

Od maja nie wiele się działo w sprawie domu, nie było kiedy i jak się zabrać porządnie :(

Mamy zrobioną mapkę

Jest pierwsza koncepcja projektu - parter i elewacja są w zasadzie OK, trzeba zdecydowanie przemyśleć poddasze.

Ostatni tydzień przyniósł największe zmiany - wpierw udało się przedłużyć wodę już na naszą działkę. Wodociąg kończy się zasuwą 3m od siatki na naszej działce. Nie trzeba będzie już sąsiadowi działki rozkopywać :)

Udało się w końcu rozwalić komórkę za domem

rozbiórka

rozbiórka

W międzyczasie zniknęły nam śliwki z drzewa, została jedna :( Udało się "uratować" część wiśni i winogron.

Rest In Peace

19 września 2008
Po długiej i ciężkiej chorobie,
odeszła, pozostawiając nas w żalu i bezsilności
Mam nadzieję, że tam jest Ci po prostu lepiej... bez bólu i bez łez
"Wieczne odpoczywanie racz Jej dać Panie..."



sierpień 2008

I po urlopie :(

który przeleciał wyjątkowo szybko. 5 dni na Słowacji, 2 dni Węgry, 2 dni Solina i jeden dzień Przemyśl.
Fotorelacja tym razem tutaj.

czerwiec 2008

tabun mrówek...

22 czerwca 2008
Gabrysia krzyczy do nas z pokoju
- Tato mrówy tu łażą!
- Ile tych mrówek?
- Jedna!
- No to ją złap...
- Złapałam już ją!
- i co?
- uderzyłam...
- no i ?
- i sobie poszła

maj 2008

cypelek :)

28 maja 2008
Cypelek u sąsiada dzisiaj został notarialnie zakupiony :)
a więc przybyło kolejne prawie 3 ary do naszych włości...
no i nie bez znaczenia jest fakt, że przybyło miejsce na naszą sypialnię ;)
bo bez cypelka o dobudówce mowy być nie mogło,
teraz w planach geodeta żeby to powytyczał wszystko
i mapki
gdzieś w trakcie przyłącza woda i prąd
koncepcja projektu się tworzy, ale jeszcze ostatecznie czeka na mapki geodezyjne,
plany tarasu na razie w zawieszeniu, bo ogrodzenie za blisko
no to powoli ruszamy do przodu :)

Jeep + błotko + grill = :)

24 maja 2008

W czwartek zapakowaliśmy się we dwoje z Gabrysią do Jeepka i pojechaliśmy do Kryspinowa na spotkanie forum jeep.org.pl. Byli ekstra ludzie, trochę Jeepów i innych maszyn, grill i było też błotko - moje "maleństwo" ze względu na nieodpowiednie obuwie nie utaplało się zbytnio - co widać na załączonym obrazku.

Więcej zdjęć w galerii