luty 2008

klucze :)

29 lutego 2008
Mamy już klucze do naszych włości...
do domu klucz
do stodoły klucz :)
reszta kluczyków się pląta gdzieś w domu
cała masa kluczyków
do pomieszczeń gospodarczych, do kurnika
normalnie jak klucznica będę podzwaniać... ;)

no to zamawiamy na jutro pogodę
wykonujemy pogodową laleczkę voo-doo
coby zakląć słońce i chmury
no bo jakże to tak...
jutro jedziemy macać, węszyć, sprzątać
pakujemy miotły, wiadra, łopaty
i zaraz rano się zbieramy na "piknik" :)))))

dworkowo :)

27 lutego 2008
Podczas przeglądania tony zdjęć na dysku,
zbieranych ostatnimi czasy jako inspiracje do remontu,
stwierdziłam, że jednak wracamy do korzeni :)
cokolwiek bym nie oglądała...
zawsze wracam do tego dworku
prosty i klasycznie piękny

po prostu idealny :))





to jest marzenie...
tylko nie wiem jak będzie takie wejście wyglądało przy naszej chałupce...
no i to nieszczęsne niesymetryczne rozłożenie okien...
trzeba to będzie dobrze przemyśliwać :)

w wolnym czasie pobawiłam się obrazkami chałupy ;)

troszkę że tak powiem kolorystycznie nie pasuje,
ale może pogląd mniej więcej będzie na to co chciałabym zrobić...



ech...
pomyślimy, pokombinujemy :)

Klucze odbieramy jutro lub w piątek,
mam nadzieję, że pogoda się zrobi na tyle fajna,
żeby spokojnie w sobotę można było za porządki w sobotę się zabrać
:P
pierwsze porządki na swoich włościach...
będę mogła przytulić się do WŁASNEJ brzózki :)))))

na razie wydzwaniam sobie po specjalistach,
i szukam takiego, który zrobi porządną inwentaryzację,
trzeba dokładnie określić stan stropu, ile udźwignie,
stan ścian i fundamentów,
już nie na oko,
możliwości adaptacyjne, co można a co nie wyburzyć.. :)
itd...
się niedługo zacznie :)
remontowy szał :)

rzuty chałupy - wstępne

26 lutego 2008
Kiedyś bawiłam się trochę rzutami chałupy

trochę przeróbek musi być, jakieś wyburzenia ścianek itp...
co z dobudową pomieszczenia dodatkowego
to jeszcze zobaczymy

to może wrzucę jak w środku wygląda teraz:



1 - przedpokój - hol to by było za dużo powiedziane... ;)
(tutaj będą również schody na poddasze)
2. pomieszczenie gospodarcze - w planach łazienka
3. pokój mały - jadalnia
4. coś w rodzaju schowka - będzie pracownia - znaczy biurka
5. drugi, większy pokój - salon częściowo otwarty na kuchnię
- z kominkiem, pianinem i biblioteczką
6. kuchnia

a tak wyglądają wstępne plany zmian

no zobaczymy :)



no i po lewej stronie dobudowany pokój - sypialnia z garderobą

:) przy okazji porządków z różniastą dokumentacją,
dotyczącą jeszcze działki, której już nie mamy ;)
ale i Wołowic,
znalazłam mapkę - skan znaczy się,
no to wklejam swoje włości:



ten cycek na zielono to kawałek od sąsiada,
który zamierzamy odkupić,
żeby bez problemów zrobić wjazd na działkę
no i mieć możliwość rozbudowy domu,
a nie obijania się o ogrodzenie :)
rozmowy w toku :))

Nasze miejsce na ziemi...

25 lutego 2008
Dla przypomnienia...
w skrócie telegraficznym:
Najpierw była działka którą udało nam się tanio kupić,
nim przyszło wielkie szaleństwo cenowe...
były plany budowy domu...
potem przypadkiem znalazłam chałupę do remontu,
w której zakochaliśmy się przez jej świetne położenie i w ogóle urok osobisty :)
nie małą rolę odegrała w tym stodoła,
piec kaflowy oraz 54 ary ziemi wkoło domu ;)
udało nam się sprzedać działkę za tyle, aby było na remont tej wymarzonej ruiny :))
no i po wielu perypetiach
w końcu zostaliśmy właścicielami domu do generalnego remontu...


Dom stoi na górce - wjazd jest z boku przy wschodniej części działki,
lub na dole za stodołą od południowej strony
Dom mniej więcej jest usytuowany tak, że przed sobą ma 1/4 działki a za sobą pozostałe 3/4

większa część działki znajduje się po stronie północnej - za domem
trochę miejsca jest też za stodołą na stronę południową,
ale tam jest większy spadek terenu i widok na Kraków :)

mała fotorelacja z włości:

chałupa od strony wjazdu



za domem widoczny - jak go nazywamy "kurnik" ;))
nie mam pojęcia do czego to to było, ale jest do wyburzenia :)

widok na północną stronę działki - za domem



ze środka działki w stronę domu widok mamy taki:



stojąc przed stodołą widzimy chałupę tak:



po lewej stronie domu, a z prawej zdjęcia ;)) studnia - oczywiście działająca i przepiękny krzak fioletowego bzu :))))

stodoła od strony wejścia od południa, mniej więcej w połowie "zastodołowej" części działki :))

i w drugą stronę - za stodołą widok na wejście od południa
w tle Kraków - zasłonięty trochę przez drzewo... może się uda je wyciąć? ;)))



stodoła raz jeszcze :)



z tego samego miejsca obrót w drugą strone i pstryk - dom:



stodoła w środku
część drewniana ścian



druga część murowana





no i pod stodołą taka piękna wykuta piwnica... :)) na wino chyba ;)



no i dom w środku
kuchnia z cudownym piecem kaflowym...



wejście do dwóch pomieszczeń z kuchni



większy pokój - pewnie kiedyś salon - w miejscu pieca będzie kominek...



ten sam pokój widok na północ i stodołę ;)



miejsce na łazienkę - teraz pomieszczenie gospodarcze ...
sklepienie coś jak kolebkowe,
ale jeszcze nie obczajone co pod tynkiem jest...
na razie syf ;)))



poddasze - będzie użytkowe
wejście



nawet dużo miejsca jest...





no i też piwnica wykuta - tym razem mniejsza - pod domem



bawiłam się też zdjęciami coby zobaczyć jak będzie wyglądał dom
po dobudowaniu pomieszczenia dodatkowego...
żeby było troszkę bardziej symetrycznie...

przed :



po



no i tyle na razie...

:))

zakupiliśmy już niezbędny sprzęt i w weekend jedziemy trochę posprzątać,
zrobić dokładny przegląd opukać i ostukać,
to pewnie więcej fotek będzie :))

Wołowice już są nasze!!

25 lutego 2008
W piątek podpisując akt notarialny, zostaliśmy właścicielami naszego skrawka świata
wraz z wymarzoną ruinką i stodołą :)
i oczywiście 54-ma arami ziemi...

:))

Mamy juz swoje włości :))

25 lutego 2008
22.02.2008 podpisaliśmy akt notarialny o godz. 14 :)
i Wołowice już są NASZE :)))
w tym tygodniu dostaniemy klucze
i zaraz w sobotę jedziemy zrobić wstępnie porządki
na naszym skrawku ziemi
własnym... :))

ciii i pst...

21 lutego 2008
Nie wywołuje wilka z lasu...
na razie
więc tylko tyle,
że jutro baardzo ważny dzień
trzeba trzymać kciuki od 9 - 15 myślę
z małą przerwą na odpoczynek między 11-14 ;)))
ciiiiii...

trlalala bum cyk cyk...

14 lutego 2008
Zrobiłam rozpizd w mbanku...
okazało się, że można szybciej jak się chce
że można w ogóle o klienta zadbać...
ale nie mówię hop póki nie zobaczę w swoich rękach papierka
na który czekam od 3 tygodni
który blokuje nam zakończenie sprawy Wołowic
nie uwierzę póki nie zobaczę :)
taki jakiś ze mnie niewierny Tomasz jeśli chodzi o załatwianie czegokolwiek z bankami...
no i tyle z pola boju
wstępnie tfu tfu tfu... a zresztą...
nic nie powiem kiedy i co z umową notarialną i z bankiem...
żeby nie zapeszać
:))
chcąc nie chcąc dalej czekam,
ale może już mniej nerwowo
bo przynajmniej wiem teraz na czym stoję :))

z cyklu - Gabrysiowe potyczki językowe...

14 lutego 2008
Gabrysia wsiada do samochodu
siada z tyłu, przypinam ją do fotelika
siadam za kierownicą, a Gapeć nawija i nawija cały czas
buzia jej się nie zamyka, naraz ucicha na chwilkę,
pociąga nosem
- Mamo wiesz?
- mhm
- tu tak kręci jabłuszkiem,
to (pokazuje na coś) tak kręci tym jabłuszkiem
za pierwszym razem nie zrozumiałam o co chodzi
po chwili skojarzyłam, że chodzi jej o zapach jabłuszkowy w puszce,
który leży w samochodzie...
- tak Gapciu kręci tu jabłuszkiem :)


Walentynki...

14 lutego 2008
Co prawda jesteśmy razem ze sobą cały czas...
365 albo i 6 dni w roku
ale ponieważ szczególnie w ten dzień życzymy sobie miłości...
to z okazji Walentynek ...
żebyśmy wciąż odkrywali siebie na nowo
i potrafili się cieszyć byciem razem
i żebyśmy gdzieś, kiedyś, nie zgubili się po drodze ku wspólnej starości...