listopad 2009

Otwarty trening Krakowskiego Klubu Curlingowego

22 listopada 2009
Wybrałem się ze Stasiem na otwarty trening Krakowskiego Klubu Curlingowego. Zabawa świetna - mamy zamiar się zapisać:)

Druga część Zielone Szlaku w Podgórkach

21 listopada 2009
Ostry podjazd pod górę, wyjazd na polankę rzut oka w lewo i WOW cała trasa

fale mózgowe

17 listopada 2009
Gabrysia (lat 5): bzzzzz bzzzzz
Zielona: Co to za bzyczenie?
Gabrysia: fale mózgowe
Zielona: :/

Połowa zielonego szlaku w Podgórkach Tynieckich

15 listopada 2009

Dzisiaj śniadanko było o 13 :) Akurat się przejaśniło więc zachęcony wczorajszym wypadem postanowiłem przejechać zielony szlak w Podgórkach Tynieckich. Jak wyjechałem okazało się, że pomimo przejaśnienia jest dosyć mokro. Na szczęście w lesie leży spora warstwa liści więc błoto nie dawało się we znaki. Problem był tylko na ostrzejszych podjazdach i zjazdach no i trzeba było uważać na kamienie i badyle schowane pod liśćmi.

W połowie szlaku koło klasztoru w Tyńcu zrobiło się już szaro, więc drugą połowę sobie odpuściłem i pojechałem prosto w kierunku Toru Kajakowego, potem nad Wisłą na Ruczaj i do domku.

W domku szybko ciepła herbatka i wiśniówka w łapę i do gorącej kąpieli :)

zapis trasy

Podgórki Tynieckie lajtowo i spacerowo :)

14 listopada 2009
W końcu wyszło słoneczko więc z samego rana po siadaniu czyli gdzieś koło 13 zabrałem Stasia na małą przejażdżkę.

zapis trasy

Rocznicowe rozpieszczanie w Kazimierzu

8 listopada 2009
[[p:sandomierz-panorama-s.jpg:sandomierz-panorama.jpg:Rynek w Sandomierzu]]

Tak wiem, to jest Sandomierz a nie nie Kazimierz... Po drodze był:P

Po przyjeździe do Kazimierza pogoda się zepsuła, zaczęło mżyć więc po zdecydowanie najlepiej w moim życiu czekoladzie na gorąco w Faktorii udaliśmy się do sauny :)

[[p:Kazimierz-panorama1s.jpg:kazimierz-panorama1.jpg:Kazimierz z góry 3 krzyży]]

Następnego dnia po przepysznym śniadanku dla zaostrzenia apetytu wybraliśmy się na spacerek. Odpowiednio wymarznięci udaliśmy się do herbaciarni, a następnie na czekoladę :) Do kolacji było jeszcze sporo czasu, a pogoda nie zachęcała do spacerów, więc udaliśmy się na basen, gdzie w przerwach pomiędzy sauną i basenem wylegiwaliśmy się z książką w ręku na leżaczkach :)

Wieczorem u Fryzjera przy muzyce klezmerskiej na żywo zjedliśmy przepyszną kolację - zupę grzybową z masą grzybów, mięsa i gęstą lekko kwaśną śmietaną, na drugie ja miałem indyka duszonego z warzywami podanego w pergaminie a Ania gęsie wątróbki. Po kolacji zrobiliśmy małą rundkę po knajpkach i pogadaliśmy z bankomatem :)

Ostatniego dnia nasze plany zburzyła awaria basenu :( Zebraliśmy się trochę wcześniej niż planowaliśmy i pojechaliśmy w stronę Janowca i stamtąd do Baranowa Sandomierskiego gdzie zaplanowaliśmy obiadek w restauracji Magnackiej w Zamku. Restauracja w pełni zasługuje na swoją nazwę - na pierwsze Flaczki drobiowe dla Ani i krem z borowików z żubrówką dla mnie a na drugie roladka ze szpinakiem i plackami ziemniaczanymi dla Ani i Sandacz z kurkami w sosie śmietanowym z zapiekanymi ziemniaczkami. Ania mi mówi, żeby napisał "że małe porcje ale miło łechcące podniebienie" :)

Po wyjeździe z Baranowa rozpadało się, zaczęło wiać i zrobiło się ciemno, do tego dosyć spory ruch na drodze, więc jazda była dosyć męcząca i zdecydowanie nieprzyjemna.

[[p:baranow-panorama1s.jpg:baranow-panorama1.jpg:Króżganki w Baranowie]]