marzec 2010

Krokusy

29 marca 2010

A na wiosce ostre rżnięcie...

27 marca 2010

...drzewek w środkowej części działki. Poszły dwa badylowate, kilka wiśni samosiejek i dwie wielkie gałęzie ze starych dużych wiśni. Przy okazji spaliliśmy trochę starych desek i gałęzi. Tak wyglądała działeczka jeszcze przez wycinką, a na którymś zdjęciu będzie po wycince :)

[[p:wolowice-wiosna-pan-s.jpg:wolowice-wiosna-pan.jpg:Wołowice wczesna wiosna]]

Nad nami przeleciał bociek, więc wiosna już chyba na dobre do nas zawitała :)

No i coraz śmielej wyłażą kwiatki. Pojawiły się bazie :)

Lasek Wolski

21 marca 2010

Dzisiaj pogoda się pogorszyła, wiało straszliwie ale na deszcze się w sumie nie zapowiadało, więc wyskoczyłem na rowerek. Przejechałem przez Skotniki do Tynieckiej, tam szybki rzut oka na mapę - zjechałem na ulicę Falową i udałem się w stronę Bulwarów Wiślanych. Jadę sobie, mijam domki - jedne stare drugie nowe i widzę szopę koło szopy stawik a dookoła cała menażeria - kozy, kury, kaczki, gęsi, pelikan... pelikan? nie no skąd pelikan - zawróciłem i patrze się - no Pelikan :)

Na Bulwarach strzeliłem panoramkę

[[p:bulwar-panorama-s.jpg:bulwar-panorama.jpg:Widok z Bulwarów Wiślanych]]

I tu zaczął się koszmar - wiatr w twarz taki, że chwilami jechałem do tyłu. Potem kładka przez Wisłę, przez Bielany do Obserwatorium, potem Zielonym szlakiem pod ZOO, następnie do czerwonego i żółtym pod UJ w Przegorzałach. Po Lasku ciężko się jeździło, bo masa gnijących liści, miękkie błoto i masa gałęzi.

W Przegorzałach zaczęło kropić i mocno wiać, więc szybko zjechałem na dół do Księcia Józefa. Tam na szczęście jechałem z wiatrem więc poszło szybko. Przez chwilę jechałem obok kolesia całego oblepionego błotem, który co chwilę pluł krwią - jemu chyba błoto bardziej nie spasowało.

Za mostem znowu pod wiatr - to już miałem dosyć i jakoś doczłapałem się do Orlenu przy Grota. Szybka myjka za 1zł i do domku


Wolski

Pierwszy prawdziwie wiosenny rowerek

20 marca 2010

Słoneczko pięknie dzisiaj przyświeciło, więc chwyciłem za rower i... nie ma butów... wcięło :( Przewaliłem mieszkanie... nie ma, może wyniosłem do piwnicy na zimę... nie ma... wcięło :(

Zapakowałem się do auta, popędziłem do sklepu - buty są, cena w miarę znośna, biorę. To jeszcze bloki - ile kosztują? 89zł? Za 4 kawałki stali i 4 śrubki? No dobra obok są jeszcze 3 inne sklepy. Bloków nie mają. No dobra to jeszcze jeden trochę dalej. Bloków nie mają :( Pan chyba zauważył moją minę i wyciągnął z pudełka z pedałami i mi sprzedał. To teraz szybko do domu, przykręcić bloki, wskoczyć w obcisłe gatki, aparat do plecaka, napompować opony. Już i... słońce zaszło :( Przynajmniej jest ciepło, nadal prawie 20 st.

Było już grubo po południu więc ograniczyłem się do Podgórek Tynieckich, zaliczyłem nową trasę, której jeszcze nie znałem. Potem w stronę Skawiny, Sidzina i do domku.

Tyłek boli... jak zawsze na wiosnę. Potem się do siodełka przyzwyczaja :)

[[p:sidzina-panorama-s.jpg:sidzina-panorama.jpg:Dworek w Sidzinie]]

pierwszy "wiosenny" rowerek

8 marca 2010
W niedzielę korzystając z pięknej pogody wybrałem się na rowerek. Słoneczko, cienka warstwa śniegu i lasek przy Żywieckiej - było cudnie. Tylko trochę tyłek wymarzł :) Następnym razem pojadę trochę dalej, tylko muszę wygrzebać buty z piwnicy :)